jump over navigation bar
Embassy SealUS Department of State
Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki to Warszawa, Polska - Home flag graphic
O Ambasadzie
 
  O Ambasadzie Ambasador Zastępca Szefa Misji Amerykańscy eksperci w Polsce Programy Ambasady Komunikaty Prasowe Wydarzenia w Ambasadzie Wydarzenia w Ambasadzie 2008 Wydarzenia w Ambasadzie 2007 Wydarzenia w Ambasadzie 2006 Wydarzenia w Ambasadzie 2005 Wydarzenia w Ambasadzie 2004 Wydarzenia w Ambasadzie 2003 Wydarzenia w Ambasadzie 2002 Wydarzenia kulturalne Oficjalne Przemówienia

Wydarzenia

SEKRETARZ STANU COLIN L. POWELL ORAZ MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ NA SPOTKANIU Z DZIENNIKARZAMI

1 sierpnia 2004


Sekretarz stanu Colin Powell oraz minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz na wspólnej konferencji prasowej

Belweder
Warszawa


MINISTER CIMOSZEWICZ: Proszę Państwa, miałem zaszczyt gościć Sekretarza Stanu USA, Pana Colina Powella w dniu, kiedy obchodzimy 60. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W dniu, który dla wszystkich Polaków zarówno tu w kraju, jak i dla tych rozsianych po świecie, na pewno dla wielu polskich Amerykanów, jest momentem bardzo wyjątkowym. Ten dzień przypomina nam wszystkim, że wielokroć w swej historii Polska była osamotniona, że walczyła o swoją wolność często nie tylko z okupantami, ale także z obojętnością świata, który przyglądał się naszej samotnej walce.

Wiele się zmieniło, zwłaszcza w ostatnich latach, w okresie politycznych przemian w naszym kraju. Wyciągając wnioski z tych niedobrych doświadczeń z przeszłości, zrobiliśmy wszystko, aby Polska już nigdy nie była sama. Osiągnęliśmy to wstępując m.in. do Sojuszu Północnoatlantyckiego i do Unii Europejskiej.

W tym wysiłku zawsze korzystaliśmy z wielkiego poparcia Stanów Zjednoczonych. Jak wiadomo, w ostatnich latach stosunki polsko-amerykańskie osiągnęły niezwykle wysoki poziom. Jakość tych stosunków w wymiarze politycznym jest znakomita. Co oczywiście nie oznacza, że nie ma także kwestii, które ciągle wymagają wysiłków, rozmów, rozwiązywania.

Panu Sekretarzowi Stanu, wszystkim naszym amerykańskim przyjaciołom wiadomo, jakie są oczekiwania obywateli polskich, którzy mają tak wielu swoich krewnych w Stanach Zjednoczonych. Podczas naszej rozmowy doszliśmy do punktu nr 3. Obaj wiedzieliśmy, co w tym punkcie się znajduje, w związku z tym nie musieliśmy przedstawiać argumentów i kontrargumentów, przechodziliśmy do konkluzji. W zakresie ułatwień w podróżowaniu naszych obywateli do USA chodzi o to, aby jak najszybciej doprowadzić do wprowadzenia procedury pre-screeningu, wcześniejszego sprawdzenia naszych obywateli przez służby imigracyjne USA na polskich lotniskach, tak aby Polacy udający się do Stanów Zjednoczonych jechali tam z większym poczuciem komfortu, że nic niespodziewanego, złego, się nie wydarzy. Nie ukrywam, że – a wierzę w to głęboko – taka była deklaracja Prezydentów obu krajów, uda nam się ten problem rozstrzygnąć. Będziemy wówczas wnioskowali o podjęcie dalszych kroków. O to, aby klimat stosunków polsko-amerykańskich przekładał się także w wymiarze odczuwalnym dla zwykłego człowieka na takie konkrety. Ale nie chciałbym tylko do tego sprowadzić informacji o naszych dzisiejszych rozmowach.

Oczywiście wiele uwagi poświęciliśmy stosunkom transatlantyckim. Niezwykle się cieszę, że za dwa miesiące zastępca Pana Colina Powella, Pan Armitage i mój zastępca, Pan prof. Rotfeld spotkają się tu w Warszawie inicjując coś, co określamy mianem strategicznego dialogu resortów spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych i Polski i będą między innymi mówili o problemach stosunków transatlantyckich, jakości tych stosunków, a także o problemie tzw. szerszego Bliskiego Wschodu.

W tej ostatniej sprawie oczywiście jestem zobowiązany poinformować Państwa, że wiele uwagi poświęciliśmy sytuacji w Iraku. Rozmawialiśmy o przyszłości zaangażowania wojskowego Polski, ale także nie militarnego – we wspieraniu nowych władz irackich dzisiaj, a także po wyborach, które się tam odbędą na początku przyszłego roku. To tyle, jeśli chodzi o nasz rozmowy dwustronne. Gdybyśmy mieli poświęcić tyle samo czasu opisaniu odbytych rozmów, ile poświęciliśmy samym rozmowom, to nigdy byśmy nie skończyli – a musimy być zdyscyplinowani.

Serdecznie, Colin, dziękuję Ci za przyjazd do Warszawy, za to, że jesteś z nami w takim momencie. Wspominamy także tych amerykańskich lotników, którzy wtedy, 60 lat temu, lecąc z Włoch po to, żeby spróbować naszym ojcom, naszym dziadkom zrzucić trochę broni, trochę żywności wykonywali często najtrudniejszy lot swojego życia, dla wielu z nich był to ostatni lot w ich życiu.

SEKRETARZ POWELL: Bardzo dziękuję, Panie Ministrze. Cieszę się, że mogę być obecny w Warszawie i przewodniczyć amerykańskiej delegacji uczestniczącej w obchodach 60. rocznicy Powstania Warszawskiego. Wiemy, jak ważny jest ten dzień dla Polski. Wiemy, jak wielką wagę odegrało to wydarzenie w życiu Pana kraju i w życiu Pana rodaków. Cieszę się, że dane mi jest stać na czele tej bardzo znaczącej delegacji i przekazać życzenia w imieniu Prezydenta Stanów Zjednoczonych i narodu amerykańskiego.

Odbyliśmy dzisiaj z Panem Ministrem owocne rozmowy, o czym właśnie powiedział, oraz owocne rozmowy wcześniej z Premierem. Cieszymy się z zaplanowanego również na dzisiaj spotkania z Prezydentem.

Stany Zjednoczone i Polska mają doskonałe stosunki. Jak zaznaczył Pan Minister, sądzimy, że w przyszłości staną się one jeszcze lepsze wraz z podjęciem we wrześnie br. strategicznego dialogu dwustronnego. Polska jest obecnie wolnym, niepodległym państwem, mocno zakotwiczonym w ważnych i silnych sojuszach – jako członek Unii Europejskiej oraz członek NATO.

Nigdy jeszcze stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Polską nie były tak dobre. Polska nigdy nie zostanie osamotniona jak przed sześćdziesięciu laty. Stany Zjednoczone będą zawsze trwać przy Polsce, pomagać jej kroczyć wybraną drogą, przyczyniać się do rozwoju demokracji, pomagać Polakom w rozwoju gospodarczym, wyrażając nasz podziw dla siły ducha, który w czasie ponurych dni drugiej wojny światowej oraz w okresie zimnej wojny nie dał pogrzebać wolności.

Złożyłem również Panu Ministrowi kondolencje z powodu śmierci polskiego żołnierza, kolejnego polskiego żołnierza zabitego w Iraku w ubiegłym tygodniu. Wyzwolenie bywa okupione ludzkim życiem. Ale wolność jest ważna. Musimy trwać u boku narodu irackiego, który próbuje zbudować dla siebie lepsze życie. Dwadzieścia pięć milionów ludzi zostało wyzwolonych z tyranii. Dyktatura została obalona. Irakijczycy liczą teraz na wsparcie społeczności międzynarodowej - wsparcie w postaci sił wojskowych, które będą wspólnie z coraz bardziej wykwalifikowanymi siłami irackimi walczyć z bojownikami, ale również na inne formy wsparcia, o których Pan Minister już wspomniał, i jakich Polska już udziela - pomoc w odbudowie kraju, szkoleniu dyplomatów oraz innych szkoleniach, które Polska może zorganizować dla irackich przywódców oraz dla zwykłych obywateli przejmujących odpowiedzialność za swój nowy kraj.

Czekamy na wybory w Iraku, które odbędą się pod koniec tego roku lub na początku następnego, otwierając tym samym nowy rozdział w irackiej historii. Będzie to kolejny krok na drodze do demokracji i wolności opartej na praworządności - czyli do wartości, które w Polsce zakorzeniły się już na trwałe, wartości, które uważamy za uniwersalne - mają do nich prawo wszyscy mieszkańcy świata.

Panie Ministrze, dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Sądzę, że było ono bardzo, bardzo owocne. Myślę, że powinniśmy odpowiedzieć teraz na kilka pytań.

PYTANIE: Panie Ministrze, polski rząd, polskie władze powiedziały, że chciałyby zacząć wycofać sporą część kontyngentu z Iraku na początku 2005 roku. Jeśli nie będzie to możliwe ze względów bezpieczeństwa, czy polski rząd będzie skłonny zaangażować się praktycznie bezterminowo - zostawić żołnierzy tak długo, jak będzie to konieczne? Panie Sekretarzu, czy oczekuje Pan bezterminowego zaangażowania ze strony Polski, czy też jest pan gotowy rozważyć terminy zakończenia misji?

MINISTER CIMOSZEWICZ: Uważamy, że wydarzenia polityczne, jakie mają miejsce w Iraku, wzmocnią bezpieczeństwo tego kraju. Jak wiemy, wszyscy partnerzy koalicji robią bardzo wiele dla wzmocnienia nowego wojska, nowej irackiej armii, która przejmuje coraz większą odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa w kraju. Uważamy, że otwiera to możliwości zredukowania liczby żołnierzy państw koalicji. Mamy nadzieję, że po wyborach w przyszłym roku będzie to możliwe również w przypadku naszych sił. Jednak oczywiście chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że doskonale rozumiemy, iż ponosimy współodpowiedzialność za powodzenie misji koalicji. Dowodzimy wielonarodową dywizją i wiemy, co to oznacza. Mamy nadzieję, że sytuacja w Iraku rozwinie się w pozytywnym kierunku i wówczas wprowadzenie tego rozwiązania stanie się możliwe.

SEKRETARZ POWELL: Chciałbym podkreślić znaczenie ostatniego stwierdzenia Ministra o zaangażowaniu w misję w Iraku. Jest to bardzo kosztowna operacja dla Polski. Bardzo wymagająca dla polskich sil zbrojnych i dla budżetu kraju. Chciałbym powtórzyć to, co Minister już zaznaczył - mamy nadzieję, że pod koniec tego roku, w miarę zbliżania się wyborów i po wyborach będzie coraz bezpieczniej, działania bojowników znajdą się pod lepszą kontrolą, a może uda się położyć im kres, a irackie wojsko będzie przez najbliższe sześć-osiem miesięcy rosło w siłę. Wraz z upływem czasu będziemy musieli na bieżąco analizować, jakie jest zapotrzebowanie na wojsko, i konsultować się z partnerami koalicyjnymi, którzy będą sami niezależnie decydowali o tym, jakie mają możliwości wsparcia misji w Iraku.

PYTANIE: Panie Sekretarzu, jako człowiek, który całe swoje życie spędził w wojsku, czy myśli pan, że Amerykanie zdradzili Polaków podczas Powstania Warszawskiego? Panie Ministrze, czy sądzi pan, że Amerykanie powinni przeprosić za to, że nie udzielili wsparcia, nie rozpoczęli zrzutów wcześniej? Powiedział pan, że Brytyjczycy powinni przeprosić za to, że nie zadziałali szybciej.

SEKRETARZ POWELL: Nie sądzę, by "zdrada" była tu odpowiednim słowem. Nie było łatwo dotrzeć do Polski. Jak zaznaczył Minister, próbowaliśmy pomóc. Ale nie było wystarczającej pomocy ze strony społeczności międzynarodowej. Ważne jest to, że w tej chwili Stany Zjednoczone i Polska są razem. Polska nigdy już nie będzie osamotniona, dopóki Stany Zjednoczone stoją u jej boku. Powinniśmy patrzeć w przyszłość. I myślę, że takie jest przesłanie uroczystości, które odbywają się w tych dniach, zwłaszcza dzisiejszego wieczornego koncertu - świętujemy polską wolność, oddajemy hołdu tym, którzy walczyli o wolność w przeszłości i patrzymy w przyszłość.

MINISTER CIMOSZEWICZ: Powiem nie jako minister spraw zagranicznych, ale jako Polak, który urodził się w Warszawie i zna historię swojego kraju i miasta, że w sierpniu 1944 roku sojusznicy zachodni bardzo niewiele mogli zrobić, zwłaszcza, że władze radzieckie nie zgodziły się na lądowanie samolotów transportowych przewożących na pokładzie broń dla powstańców - startowały one z bazy w Brindisi we Włoszech.

Ale myślę, że dziś nadal nie wiemy - a wiedza ta mogłaby nas być może zadziwić - co zdarzyło się rok wcześniej na konferencji w Teheranie podczas spotkania Wielkiej Trójki. Jakie zapadły decyzje dotyczące stref wpływów? Zadziwiające jest, że nadal ponad 90% danych wywiadowczych w niektórych krajach, w tym w Wielkiej Brytanii, jest utajnionych - nie mają do nich dostępu również historycy próbujący rozwikłać ten okres sprzed 60 lat. Zatem musimy lepiej poznać historię.

Jednak patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, musimy zdawać sobie sprawę, że w Teheranie i w Jałcie Wielka Trójka popełniła wielki, ogromny błąd, decydując o podziale Europy, podziale świata, o losie i przyszłości suwerennych narodów, które przelały krew za swoją wolność, bez ich udziału. To było nie do przyjęcia. I nigdy nic podobnego nie powinno się wydarzyć w świecie, za który jesteśmy odpowiedzialni.


Do góry ^

Page Tools:

 Print this article



 
 

   Strona zarządzana przez Departament Stanu USA.
   Zamieszczenie odsyłaczy zewnętrznych prowadzących do innych stron nie oznacza akceptacji wyrażanych tam poglądów ani zasad dotyczących ochrony prywatności.


Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki