 |
Sekretarz stanu Rice na konferencji prasowej z udziałem ministra spraw zagranicznych Egiptu Abula Gheita 18 lipca w Waszyngtonie. (© AP/WWP)
|
W sytuacji nasilających się walk między armią izraelską a rozlokowanymi w Libanie bojownikami Hezbollahu przedstawiciele administracji waszyngtońskiej podkreślili, że kluczem do rozwiązania kryzysu jest podjęcie działań przez trzy strony: Iran, Syrię i Hezbollah.
Jak powiedziała sekretarz stanu Condoleezza Rice na konferencji prasowej w dn. 18 lipca: „konieczne jest zawieszenie broni, i musimy działać na rzecz osiągnięcia tego celu”. Na pytanie, czy zawieszenie broni należy natychmiast wprowadzić w życie, Rice odpowiedziała: „Zgadzamy się wszyscy, że powinno to nastąpić, kiedy tylko nastaną sprzyjające temu warunki”.
Prezydent Bush w wypowiedzi dla dziennikarzy podkreślił, że przywódcy państw G-8 osiągnęli „mocny konsensus dowodząc wspólnie, że świat musi stawić czoło przyczynom obecnej niestabilnej sytuacji. A u korzeni obecnej niestabilności leżą terroryzm i zamachy terrorystyczne na demokratyczne państwo. Niektóre z nich są inspirowane przez państwa, jak Syria i Iran. Aby uporać się z takim kryzysem, świat musi uporać się z problemem takim jak Hezbollah, Syria oraz nadal działać na rzecz izolowania Iranu”.
„Zawieszenie broni, które pozostawiłoby infrastrukturę terrorystyczną nienaruszoną, jest niedopuszczalne – oświadczył sekretarz prasowy Białego Domu Tony Snow na konferencji prasowej w dn. 18 lipca. – Staramy się działać na rzecz takiego zawieszenia broni, które stworzy nie tylko warunki, ale i instytucje na rzecz pokoju i demokracji w regionie”.
Iran i Syria, dodał, mają ogromną władzę nad Hezbollahem i powinny użyć swego wpływu, by nakłonić Hezbollah do zaprzestania ostrzału Izraela.
Snow przytoczył słowa prezydenta Busha, zdaniem którego prezydent Syrii Baszar Assad „nie robi wszystkiego, by stworzyć warunki na rzecz stabilności”, które zdaniem Snowa powinny obejmować „zaprzestanie udzielania schronienia organizacjom terrorystycznym i udzielania zgody na operacje terrorystyczne, a przynajmniej na ich planowanie, na terenie jego kraju”.
Zdaniem prezydenta Busha Syria próbuje odbudować swoje wpływy w Libanie. Wojska syryjskie zostały zmuszone do opuszczenia Libanu w 2005 roku w następstwie międzynarodowego protestu na tle prawdopodobnego udziału Syrii w zamordowaniu byłego premiera Libanu Rafika Haririego. Bush podkreślił, że w interesie międzynarodowej społeczności leży, by Syria trzymała się z dala od Libanu, a libański rząd premiera Fuada Siniora przetrwał.
Snow wezwał do położenia kresu prowokacjom Hezbollahu wobec Izraela oraz pełnego zastosowania się do rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat Libanu. „Chcielibyśmy, by doszło do zwrotu [izraelskich] żołnierzy, zaprzestania ostrzału rakietowego i w tym momencie do powrotu do rezolucji Rady Bezpieczeństwa nr 1559 i 1680; rezolucja 1559 wzywa do wycofania z Libanu wszystkich obcych wojsk, rozwiązania bojówek i skutecznej kontroli wybranego rządu Libanu nad całym terytorium” – podkreślił Snow.
Odnosząc się do obaw dotyczących słabości rządu Libanu Snow dodał, że w ramach dodatkowych działań należy zapewnić rządowi Libanu większe bezpieczeństwo, by mógł skutecznie kierować krajem.
|