17 marca 2003 r. podczas uroczystości na warszawskim lotnisku Okęcie zastępca szefa misji dyplomatycznej USA Cameron Munter w imieniu rządu Stanów Zjednoczonych przekazał na ręce komendanta głównego Straży Granicznej, generała brygady Józefa Klimowicza 86 wykrywaczy promieniowania o wartości 120 tysięcy dolarów. Radiation Pager – tak nazywa się urządzenie – z wyglądu przypomina zwykły pager. Jeśli w promieniu 15 metrów pojawi się źródło promieniowania przekraczającego normy, aparat zasygnalizuje to – w zależności od ustawień – światłem, dźwiękiem lub poprzez wibrację. Jest setki razy bardziej czuły niż czujnik Geigera-Muellera o podobnie niewielkich wymiarach: 10X6X2,5 cm.
Podczas uroczystości Cameron Munter powiedział: „Stany Zjednoczone zawsze uważały Polskę za niezachwianego partnera w światowych wysiłkach mających na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania broni masowej zagłady. Podkreślił, że „w tym wspólnym wysiłku polska Straż Graniczna, wraz z przesunięciem się granicy strefy obrony na wschód, będzie odgrywała szczególną rolę w przechwytywaniu radioaktywnych materiałów niezbędnych do produkcji broni masowej zagłady”.
Cameron Munter powiedział, że Ambasada USA od wielu lat ściśle współpracuje ze Strażą graniczną w ramach specjalnego programu pomocowego, dzięki któremu możliwy jest zakup nowoczesnego sprzętu, a także specjalistyczne szkolenie dla przedstawicieli rozmaitych instytucji i agencji.
Cameron Munter z dumą podkreślił, że ofiarowane Polsce pagery zostały wyprodukowane przez firmę z jego rodzimego stanu Kalifornia: Sensor Technology Engineering z Santa Barbary.
„Przekazane urządzenia stanowią uzupełnienie istniejącego już i skutecznie działającego systemu ochrony radiologicznej granicy państwa, szczególnie na odcinku stanowiącym przyszłą zewnętrzną granicę Unii Europejskiej” powiedział, dziękując za sprzęt, szef Straży Granicznej Józef Klimowicz. Przypomniał, że wszystkie przejścia graniczne posiadaja bramki radiometryczne umożliwiające wykrycie materiałów rozszczepialnych.
|