jump over navigation bar
Embassy SealUS Department of State
Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki to Warszawa, Polska - Home flag graphic
O Ambasadzie
 
  O Ambasadzie Dni Wolne od Pracy Oferty Pracy Ogłoszenia GSO Ambasador Zastępca Szefa Misji Amerykańscy eksperci w Polsce Programy Ambasady Komunikaty Prasowe Wydarzenia w Ambasadzie Wydarzenia kulturalne Oficjalne Przemówienia

Raport Miłosza Zielińskiego z uczestnictwa w programie „Benjamin Franklin Transatlantic Fellows Initiative” (30.06.-23.07.2006)

Każdy z nas zapewne zastanawiał się na temat USA i wielu „sloganów” z związanych z tym krajem: amerykański sen, luksusy, od zera do milionera... Ale Ameryka nie kojarzy się nam tylko z szybką karierą, czy wielkimi możliwościami. To także mnogość emigrantów z różnych krajów, supermocarstwo, zaangażowane w wojnę w Iraku i Afganistanie... Niestety, tylko garstka z nas ma okazję poddać te stereotypy i mity weryfikacji. Ja znalazłem się w gronie szczęśliwców.
Dzięki Departamentowi Stanu USA oraz Ambasadzie Amerykańskiej w Warszawie we współpracy z Fundacją NIDA zostałem wybrany jak jedyna osoba z Polski do uczestnictwa w programie Benjamin Franklin Transatlantic Fellows Initiative (BFTF) – inicjatywie dla młodych ludzi, zainteresowanych polityką i stosunkami międzynarodowymi. Razem z 44 osobami z Europy Zachodniej i Środkowej, byłych republik radzieckich i kilku stanów USA przyszło mi zmierzyć się z kwestią stosunków transatlantyckich, poznawałem nowych ludzi, amerykański styl życia i… świetnie się bawiłem!
Wszystko zaczęło się w bardzo słoneczny i ciepły piątek na warszawskim Okęciu. Dlaczego tam, a nie w samych Stanach? Z bardzo prostej przyczyny – nigdy wcześniej nie podróżowałem samolotem, więc sam lot był dla mnie wielkim przeżyciem. Lot do Chicago. Już w chwili, gdy dotarłem na miejsce i wysiadłem z boeinga, byłem zupełnie zadziwiony. Znalazłem się na O’Hare, jednym z największych portów lotniczych świata. Pięć terminali, pociąg pozwalający pasażerom przemieszczać się w jednego na drugi… Tam właśnie przypadkowo spotkana kobieta powiedziała mi: „Na początku będziesz troszkę przestraszony, ale tylko przez kilka dni. To typowo dla wszystkich przybywających do Ameryki.” I od razu poczułem, że ma rację.
Następny samolot, następne trzy godziny i w końcu dotarłem do miejsca, które śmiało nazwać można kwaterą główną całego programu – Wake Forest University w Winston-Salem w Północnej Karolinie. Każdy przybywający na jakikolwiek uniwersytet w USA po raz pierwszy, zauważy ogromną różnicę między amerykańskimi i europejskimi uczelniami. Te pierwsze są prawie samowystarczalne – mają własne sklepy, bary i restauracje, nawet pocztę i posterunek policji, co rzadko zdarza się na starym kontynencie. Te drugie z kolei są zlokalizowane w sercu historycznej części miasta i gęsto otoczone innymi budynkami.
Byłem jednym z pierwszych uczestników, którzy dotarli na miejsce, razem z reprezentantami Bośni, Białorusi i Davem z Massachusetts. Wkrótce okazało się, że Ana z Białorusi uczestniczyła w tej samej konferencji ONZ co ja! Świat się kurczy, czyż nie?
W sobotę, niejako „na rozgrzewkę” – by wczuć się w atmosferę całego programu i rozluźnić się, spędzaliśmy wolny czas wedle własnego uznania uczestniczyliśmy w zwiedzaniu świątyń różnych religii (każdy mógł wybrać według własnych preferencji synagogę, meczet, albo świątynię chrześcijańską lub prawosławną). Ja wraz z kilkoma innymi osobami spotkaliśmy się z mułłą, który zadziwił nas nie tylko wiedzą, ale również spokojem, opanowaniem oraz przejrzystością i logiką myślenia o świecie.
Główna część programu zaczęła się w poniedziałek, 3 lipca. Wtedy właśnie zapoznaliśmy się oficjalnie z organizatorami BFTF i naszymi wspaniałymi opiekunami – Alanem Parkerem i Lindą Petrou. Jestem przekonany, że bez nich nie bylibyśmy w stanie cieszyć korzystać tak intensywnie z pobytu w USA!
Rozpoczęliśmy również lekcje na temat konstytucjonalizmu i blogów, które odgrywają bardzo ważną rolę w życiu politycznym Ameryki i Amerykanów. Było dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem, móc poznać sposób i styl nauczania na amerykańskich uczelniach. Uważam, że jest zupełnie inny niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. my, jako Europejczycy, wielu rzeczy uczymy się na pamięć, nasze programy nauczania są często przesycone faktami i schematami, podczas gdy Amerykanie starają się rozwijać umiejętności i właśnie na to kładą największy nacisk.
Nauka o konstytucji USA, prezydentach i specjalnych przypadkach użycia przez nich władzy sprawiła nam wiele przyjemności. Jednakże najlepszą rzeczą podczas pierwszego tygodnia BFTF były zajęcia pozalekcyjne – rozmawianie (choć i na lekcjach nie zapomnieliśmy, że istnieje ICQ, granie w koszykówkę, siatkówkę, karty itp. Nie mogliśmy się nudzić, gdyż mnogość rozrywek wypełniała nam czas tak bardzo, że często doba powinna była trwać co najmniej 30 godzin.
Następny tydzień pobytu w USA był najaktywniejszym. Podróżowaliśmy wzdłuż wschodniego wybrzeża, od Północnej Karoliny do Filadelfii. Zwiedziliśmy Departament Stanu USA, Kapitol, wiele muzeów i oczywiście… Busch Gardens – największy na świecie park rozrywki! Żałujcie, że nie mogliście zobaczyć ogromnych rollercoasterów i nas w nich, przerażonych do cna, ale po każdej jeździe wracających na koniec kolejki, bo ciągle było nam mało emocji. Zwiedziliśmy także Muzeum Historii USA, będące swego rodzaju przeglądem przez 250 lat istnienia Stanów Zjednoczonych. Wszyscy uznali, że wycieczka do Waszyngtonu i Filadelfii była najbardziej przebojowa z możliwych.
Koniec tygodnia był przeznaczony dla pokazania nam amerykańskiego stylu życia. Przez cały weekend przebywaliśmy u rodzin żyjących w Winston-Salem i okolicznych miejscowościach. Mieszkałem razem z Sanją z Czarnogóry u rodziny Muller. Byli bardzo przyjacielscy i dzięki nim mogliśmy zrozumieć, że najważniejszą zasadą amerykańskiego społeczeństwa jest wolność i współdzielenie tych samych wartości.
Nasz ostatni tydzień w USA był wypełniony lekcjami, kolacjami... i talentami! W piątek, na dzień przed naszym wyjazdem zostaliśmy poproszeni o prezentację naszych umiejętności artystycznych (na przykład gry na pianinie lub gitarze), więc każdy poświęcał wiele czasu na ćwiczenie. Nie tylko tym się zajmowaliśmy. Przygotowywaliśmy również audycję na dany nam temat (np. kwestia Iranu, Rosji, polityki energetycznej). Po zażartej burzy mózgów musieliśmy przedstawić na żywo dyskusję, która została nagrana. Oprócz tego, każdy miał szansę uczestniczenia w małym wywiadzie dla naszych ambasad, aby pokazać im nasze wrażenia i komentarze związane z różnymi aspektami BFTF. Mam nadzieję, że nasze uwagi okażą się pomocne dla organizacji następnych edycji.
Wiele zadań i mało czasu, więc pracowaliśmy bardzo ciężko. Wielu ludzi zaangażowało się głównie w kolację z naszymi amerykańskimi rodzinami, podczas której zaprezentować mieli swe zdolności, przez co cały wieczór był bardzo miły i udany. Niestety, był on zarazem ostatnim w USA. W sobotę musieliśmy wracać do naszych krajów.
Mówiąc szczerze, nigdy wcześniej nie widziałem taki wielu ludzi płaczących w tym samym miejscu i czasie. Każdy był tak bardzo smutny! Jednakże obiecaliśmy sobie nawzajem, że kiedyś spotkamy się ponownie – i zakładam się, że tak będzie.
Ze swojej strony,  chciałbym bardzo podziękować Ambasadzie USA w Warszawie za umożliwienie mi przeżycia trzech wspaniałych tygodni przez uczestniczenie w tym genialnym programie. Moim marzeniem jest, by każdy mógł na własne oczy przekonać się o amerykańskiej rzeczywistości, historii i kulturze.

 

 

Page Tools:

 Print this article



 
 

   Strona zarządzana przez Departament Stanu USA.
   Zamieszczenie odsyłaczy zewnętrznych prowadzących do innych stron nie oznacza akceptacji wyrażanych tam poglądów ani zasad dotyczących ochrony prywatności.


Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki