jump over navigation bar
Embassy SealUS Department of State
Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki to Warszawa, Polska - Home flag graphic
O Ambasadzie
 
  O Ambasadzie Ambasador Zastępca Szefa Misji Amerykańscy eksperci w Polsce Programy Ambasady Komunikaty Prasowe Wydarzenia w Ambasadzie Wydarzenia w Ambasadzie 2008 Wydarzenia w Ambasadzie 2007 Wydarzenia w Ambasadzie 2006 Wydarzenia w Ambasadzie 2005 Wydarzenia w Ambasadzie 2004 Wydarzenia w Ambasadzie 2003 Wydarzenia w Ambasadzie 2002 Wydarzenia kulturalne Oficjalne Przemówienia

Wydarzenia 2004

Wypowiedzi prezydenta Busha i prezydenta Kwaśniewskiego podczas photo op.

27 stycznia 2004


Presidents George Bush and Aleksander Kwaśniewski

GABINET OWALNY
Biuro Sekretarza Prasowego
27 stycznia 2004

Gabinet Owalny

PREZYDENT BUSH: Witam w Białym Domu mojego dobrego przyjaciela, zarazem dobrego przyjaciela naszego kraju. Cieszę się bardzo z Pana przybycia, panie prezydencie.

Przez ostatnie lata dobrze poznałem naszego gościa. Jest przywódcą i rozumie, że pragnienieniem obywateli jest zapewnienie ojczyźnie pokoju, wolności i dobrobytu. Prezydent Kwaśniewski właśnie to czyni. Jego przywództwo odciska na kontynencie europejskim znaczący ślad. Zajmuje na nim silną pozycję.

W każdej mojej rozmowie z prezydentem Kwaśniewskim mogłem wyczuć, jak wielką miłością darzy swój naród. Wyraża pragnienie bliskich stosunków z Ameryką, ponieważ rozumie, że bliskie stosunki międzu naszymi krajami są w interesie narodu.

Panie prezydencie, cieszę się z pana ponownej wizyty. Cenię sobie pańską przyjaźń i doceniam pana znaczenie. Witam.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Mówiłem po polsku, ponieważ widzę tu ekipę telewizji polskiej.

A teraz zwracam się do Amerykanów...

PREZYDENT BUSH: Odpowiemy na pytania dziennikarzy.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Poza pytaniami będzie też zapewne okazja do wygłoszenia krótkiego oświadczenia...

PREZYDENT BUSH: Jak najbardziej. Dziennikarze uwielbiają być informowani.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI (do dziennikarza): ... pan zna polski czy raczej nie?

PREZYDENT BUSH: Zna francuski, ale polskiego nie. (śmiech)

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Francuski może następnym razem, nie teraz.

Chciałbym powiedzieć, że stało się już tradycją, iż każdy rok rozpoczynamy od polsko-amerykańskich konsultacji. Ubiegły rok był bardzo ważny i trudny. Jesteśmy obecni jako sprzymierzeńcy w Iraku. Jestem przekonany, że mamy wszelkie dane ku temu, by misja ta zakończyła się sukcesem w interesie narodu irackiego, w interesie bezpieczeństwa światowego, w interesie nas wszystkich. Mam nadzieję, że ta wizyta będzie dobrą okazją do rozwiązania niektórych kwestii dwustronnych, które należy wyeliminować z naszych stosunków, ponieważ ludzie, zwłaszcza obywatele w Polsce i Amerykanie polskiego pochodzenia oczekują, że stosunki między Polską i Stanami Zjednoczonymi będą jak najlepsze. A mając takiego przyjaciela jak George W. Bush jestem pewny, że tak się właśnie stanie.

PEZYDENT BUSH: Dziękuję, panie prezydencie. Terry.

PYTANIE: Panie prezydencie, przed rokiem powiedział pan, że dyktator iracki posiada broń masowej zagłady. Czy w świetle tego, co powiedział dr Kay jest pan nadal przekonany, że broń masowej zagłady zostanie odnaleziona w Iraku?

PERZYDENT BUSH: Proszę mi pozwolić zacząć od pochwały pod adresem dr. Kaya za jego dokonania. Doceniam jego gotowość udania się do Iraku i jego gotowość do gromadzenia faktów. Grupa poszukiwawcza w Iraku będzie kontynuować swą misję.

Nie mam żadnych wątpliwości, że Saddam Husajn był rosnącym zagrożeniem dla Ameryki i innych krajów. Wiemy o tym. Wiemy na podstawie wieloletnich działań wywiadowczych – prowadzonych nie tylko przez nasz wywiad, ale również przez wywiady innych krajów – że posiadał broń; przecież ją stosował. Darzył głęboką nienawiścią ludzi miłujących pokój. Wiemy, że był to niebezpieczny człowiek w niebezpiecznej części świata. Wiemy, że przez całe lata sprzeciwiał się Organizacji Narodów Zjednoczonych. W świetle zaś wydarzeń 11 września wiemy, że nie mogliśmy wierzyć w dobre intencje Saddama Husajna, ponieważ ich nie wykazywał.

Nie mam wątpliwości, że świat bez Saddama Husajna jest lepszym i bezpieczniejszym miejscem, a naród iracki cieszy się wolnością.

Może czas na pytanie polskiego dziennikarza?

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Bardzo proszę.

PYTANIE: Telewizja Polska, pytanie do prezydenta Busha. W Polsce panuje przekonanie, że Ameryka nie robi wystarczająco dużo w zamian za zaangażowanie Polski w Iraku. Czy zamierza pan zwiększyć wsparcie wojskowe dla Polski?

PEZYDENT BUSH: Właśnie o tym będę dzisiaj rozmawiał z moim przyjacielem [prezydentem Kwaśniewskim]. W budżecie na rok 2005 zawarłem zapis o pomocy wojskowej dla Polski na sumę 66 mln dolarów, zwłaszcza w aspekcie pozyskania samolotu transportowego C-130. Polska armia jest doskonale wyszkolona. Obszarem, w którym Polska potrzebuje pomocy jest możliwość przewożenia oddziałów samolotami transportowymi – i w tym względzie chcemy przyjść z pomocą rządowi [polskiemu].

PYTANIE: Czy ma pan wątpliwości co do danych wywiadowczych sprzed wojny? Demokraci domagają się ustanawienia niezależnej komisji do zbadania tej sprawy. Czy poprze pan ten wniosek?

PREZYDENT BUSH: Przede wszystkim musimy pozwolić, by grupa poszukiwawcza w Iraku kontynuowała pracę. Musimy poznać fakty i porównać je z ówczesną wiedzą.

Jaka była pierwsza część pytania?

PYTANIE: Czy ma pan wątpliwości co do danych wywiadowczych sprzed wojny? Czy wywiad wprowadził pana w błąd?

PREZYDENT BUSH: Chcę przede wszystkim powiedzieć, że darzę nasz wywiad wielkiem zaufaniem. To niewiarygodnie ciężko pracujący, oddani ludzie i ich praca dobrze służy Ameryce. Po drugie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że Saddam Husajn był poważnym, stale rosnącym zagrożeniem dla Ameryki i świata. Nie mam co do tego wątpliwości.

Mówię to na podstawie danych wywiadowczych, jakie otrzymywałem przed podjęciem decyzji o wejściu do Iraku, i mówię to na podstawie mojej aktualnej wiedzy. Świat bez niego jest dużo lepszym miejscem. Pracujemy teraz nad tym, by Irak był wolny i demokratyczny. Jest to ważne dla zapewnienia długotrwałej stabilizacji i pokoju na świecie. I poczyniliśmy w tej dziedzinie znaczący postęp.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Czy mógłbym coś dodać?

PREZYDENT BUSH: Bardzo proszę.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Sądzę, że może to być interesujące dla dziennikarzy amerykańskich. Wiele miesięcy przed działaniami w Iraku spotkałem się w Warszawie z poprzednikiem Hansa Blixa. Zaprosiłem go do pałacu prezydenckiego. Rozmawialiśmy o broni masowej zagłady, o Iraku i innych kwestiach. Usłyszałem od niego istotną rzecz: Saddam albo ma broń masowej zagłady albo jest w stanie ją wyprodukować. Albowiem stwarzanie wrażenia, że jest w posiadaniu broni masowej zagłady stanowiło część jego doktryny utrzymania władzy w Iraku i silnej pozycji w regionie.

Myślę więc, że bardzo trudno dzisiaj ocenić znaczenie decyzji Husajna o kontynuowaniu programu produkcji broni masowego rażenia. Ale w myśl informacji otrzymanych od poprzednika pana Blixa było dla jasne, że Irak jest gotowy wyprodukować broń w razie potrzeby, by zachować władzę, dyktaturę i odgrywać ważną rolę w regionie.

PREZYDENT BUSH: Tak, Dave?

PYTANIE: Panie prezydencie, ale jak pan ocenia różnicę między tym, co twierdził pan przed wojną na temat posiadania broni przez Irak, na temat danych wywiadu, że Irak może wyprodukować broń nuklearną w ciągu dziesięciu lat, a słowami Davida Kaya, że dane wywiadu były niedokładne i błędne – oraz że nic nie znaleziono. Czy nie jest pan winien narodowi amerykańskiemu wyjaśnienie?

PREZYDENT BUSH: Pozwólmy grupie poszukiwawczej w Iraku dokończyć rozpoczętą pracę. Powtarzam jeszcze raz, że bardzo wysoko cenię wkład Davida Kaya. Przed wojną w Iraku wyrażałem nadzieję, że kwestią tą zajmie się społeczność międzynarodowa. Miałem nadzieję, że Stany Zjednoczone wyegzekwują przyjęte rezolucje. Na forum ONZ rzeczywiście przyjęto jednomyślnie rezolucję 1441, która stanowiła dla Saddama sygnał: musisz ujawnić i zakończyć programy broni masowej zagłady. Co oczywiście oznaczało, że społeczność międzynarodowa była przekonana, że Saddam realizuje takie programy. Wybrał odrzucenie tej rezolucji. Taką podjął decyzję, i odmówił wpuszczenia inspektorów.

Mówiłem w okresie poprzedzającym akcję w Iraku, że Saddam stanowi poważne i rosnące zagrożenie. Wierzyłem w to wtedy, i nadal w to wierzę. Pan Kay sam przyznał, że Irak stanowił niebezpieczeństwo. Zważywszy na okoliczności zamachów z 11 września, fakt, że byliśmy wystawieni na ataki, naród amerykański musiał działać dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa.

PYTANIE: ... wizy dla polskich turystów podróżujących do Stanów Zjednoczonych?

PYTANIE: Też o wizach. Czy zaproponuje pan coś Polsce w kwestii polityki wizowej?

PREZYDENT BUSH: Pracujemy z prezydentem [Kwaśniewskim] nad tą delikatną kwestią. Jest możliwość przeprowadzania odpraw wstępnych, by ułatwić procedurę obywatelom polskim udającym się do Stanów. Utworzymy grupę roboczą, by opracować racjonalne rozwiązanie. Ale jedno należy zrozumieć: to Kongress decyduje w sprawach polityki wizowej. Nasza grupa robocza będzie współpracować z polskimi władzami biorąc pod uwagę realia występujące w Ameryce i realia w Polsce.

Chcę powiedzieć jeszcze jedno. Wysoko cenimy naszą przyjaźń z Polską. Polska jest naszym wielkim przyjacielem. Są tysiące Polaków amerykańskiego pochodzenia, którzy...

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Miliony.

PREZYDENT BUSH: Miliony, przepraszam. Po prostu nie chciałem w tej kwestii przesadzić. (śmiech)

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Zwłaszcza przed zbliżającymi się wyborami. Są ich całe miliony. (śmiech)

PREZYDENT BUSH: ... którzy kochają Polskę i mają tam rodziny. Rozumiemy, że jest potrzeba kontaktów i podróży. Kierujemy się przepisami wizowymi ustanowionymi przez Kongres – to one stanowią prawo. Będziemy wspólnie pracować z panem prezydentem nad tymi kwestiami.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Będziemy, oczywiście. Ale chciałbym wyrazić wobec pana i naszych przyjaciół przekonanie, że przyszłością jest świat bez wiz. To powinno być naszym celem.

PREZYDENT BUSH: Zgadza się.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: Oczywiście, zadaniem polityków jest określić, jak ten ważny cel można osiągnąć. Ponieważ przyszłością – dla Polski, dla Wschodniej Europy, dla świata – jest świat bez wiz. Wyrażam to przekonanie wobec pana jako skromny obywatel Polski. To jest nasza przyszłość.

PREZYDENT BUSH: Całkiem możliwe. Chcę jeszcze dodać, że ogłosiłem projekt bardzo ważnej ustawy, która przyznawałaby możliwość tymczasowej pracy, co przyczyniłoby się znacząco do rozwiązania wielu kwestii [wizowych] w kontekście obywateli polskich. Mam nadzieję, że Kongres uchwali racjonalną politykę imigracyjną – nie mówię o amnestii – racjonalną politykę imigracyjną, która umożliwi kojarzenie pracodawców i pracowników. To również ułatwi kwestie wizowe.

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI: I to bardzo. Doceniamy tę inicjatywę. Ale, panie prezydencie, przyszłością jest świat bez wiz.


Do góry ^

Page Tools:

 Print this article



 
 

   Strona zarządzana przez Departament Stanu USA.
   Zamieszczenie odsyłaczy zewnętrznych prowadzących do innych stron nie oznacza akceptacji wyrażanych tam poglądów ani zasad dotyczących ochrony prywatności.


Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki